Dlaczego Unia zajmuje się sedesami?

sedes
17 Wrz
2014

Zamiast rechotać z innymi, lepiej zastanowić się nad tym, dlaczego właściwie ktoś zajmuje się ilością spuszczanej wody.

Kilka dni temu przez media przemknęła wiadomość o tym, że urzędnicy Unii Europejskiej wypuścili raport, w którym analizują w jaki sposób wykorzystywana jest woda w sedesach różnej konstrukcji. Wiadomość traktowano na równi z doniesieniami o krzywiźnie bananów i zaliczeniu ślimaków do grona ryb. Wbrew pozorom jednak sprawa jest poważna, a działania europejskich urzędników mają sens.

Kilka stówek oszczędności

Zacznijmy od kwestii wody. Oszczędności mają sens już na poziomie gospodarstwa domowego. Liczby nie kłamią. Przeciętny Europejczyk, używając toalety, spuszcza każdego dnia do ścieków 0,5 zł. Mało? W ciągu roku zbiera się tego prawie 200 zł.

Nie jest to kwota powalająca, a jednak trudno przejść obok niej obojętnie. W końcu, gdy ktoś powie wam ? daj mi dwie stówy ? spojrzycie na niego z politowaniem, prawda? A tymczasem beztrosko spuszczacie je rok do roku w kiblu.

Wody tyle, co w Egipcie

W skali gospodarki kwota jest jeszcze większa. To kilkanaście miliardów złotych, licząc po cenach w Polsce.

Ktoś może powiedzieć: przecież jeśli ktoś chce i go stać, to droga wolna. Może mieć trochę racji, jednak problem nie sprowadza się jedynie do wydatków. Z danych Katedry Hydrologii i Gospodarki Wodnej Uniwersytetu Gdańskiego wynika, że w Polsce na osobę przypada 1580 m3 wody rocznie. ¦rednia europejska to aż 4,7 tys. m3.

Gdyby tylko o tę różnicę chodziło! Znacznie bardziej niepokojące niż mniejsza zasobność w porównaniu z przeciętną europejską jest fakt, że balansujemy na granicy tego, co można określić jako swobodny dostęp do wody. Wskaźnik poniżej 1,5 tys. m3 na osobę uważany jest za bardzo mały.

Co oznacza, że oszczędność wody jest dla nas kwestią bez mała cywilizacyjną. Podobne zasoby wody jak Polska ma np. pustynny Egipt czy Hiszpania, uważana za kraj praktycznie pozbawiony wody.

Jaką toaletę wybrać?

Czy jednak do stwierdzani faktu, że trzeba wodę oszczędzać potrzeba aż Unii Europejskiej? Być może ? tak. W jaki bowiem inny sposób niż z mediów powtarzających informacje za raportem przeciętny Polak dowie się, że do spłukania toalety wystarczy mu ułamek tego, co wykorzystuje? I że kształt toalety ma znaczenie dla efektywności jej zmywania?

Na rynku dostać można przecież dziesiątki muszli, spłuczek i innych elementów wchodzących w skład zestawu toaletowego. Łatwo przegiąć ? w obie strony. Jeśli wody będzie za mało, trzeba będzie spłukiwać kilka razy, co zniweluje oszczędności. Gdyby więc były w jakiś sposób oznaczone, można by dokonywać bardziej świadomych wyborów.

Problem w tym, że takie podejście wymaga wysiłku. Znacznie łatwiej obśmiać raport i Unię Europejską zajmującą się tak trywialną (z pozoru) czynnością, jak spuszczanie wody w toalecie.